Warning: Cannot modify header information - headers already sent by (output started at /wp-includes/default-filters.php:257) in /wp-rss2.php on line 8
Franciszek http://www.franek.3dfoto.pl ...jak powstało życie ... i co było dalej ;) Fri, 01 Feb 2008 21:27:56 +0000 http://wordpress.org/?v=2.0.3 en Karkonosze http://www.franek.3dfoto.pl/?p=40 http://www.franek.3dfoto.pl/?p=40#comments Fri, 01 Feb 2008 19:00:17 +0000 Maciek Podróże http://www.franek.3dfoto.pl/?p=40 Tak, tak…. Tym razem udało się pojechać w Karkonosze z całą rodzinką.

I tak jak przy poprzednich wyprawach pogoda nie rozpieszczała, ale zacznijmy od początku…

Czyli Przygotowania

Wpierw musiałem zapoznać moją Najmilszą z miejscem noclegowym i całą wyprawą. Z miejscem, w którym byłem już kilkakrotnie - ostatni raz w podstawówce… ;) Zaczęły się wspominki, pogadanki i tylko w ferworze odkurzania pamięci nie zauważyłem coraz większych oczu mojej Małżonki.

Dlaczego?

Wyjaśnienie nr1.

Mieliśmy jechać całą rodziną - przypomnę - nas dwoje, maludzieńkich dwoje Jaś - 8 lat i Franek już 1,5 roku…

Wyjaśnienie nr2.

Standard noclegowo-bytowy… Szczegóły:

Chatka Wielkanocna jest położonym w samych Śnieżnych Kotłach starym schronem geologów, które przeszło na użytek Poznańskiego Klubu Wysokogórskiego Limba. I jak na schron przystało posiada wszystkie zabezpieczenia potrzebne do przeżycia. Ważne - “do przeżycia“. Są więc prycze do spania, kominek do ogrzania i stworzenia atmosferki, kuchnia do ugotowania jedzenia, nawet piekarnik do pieczenia. Są kubki do herbaty, sztućce i talerze. Jest kibelek z widokiem… prawie iluś gwiazdkowy…

Czego więc nie ma?… Nie ma prądu, gazu, bieżącej wody… Między kibelkiem i salonem są permanentne przeciągi, ponieważ kibelek jest wolnostojącym domkiem… ;) Za to jak wcześniej pisałem - z widokiem na Szklarską Porębę, bo któryś halny wyrwał drzwi…
Acha i jeszcze jeden szczegół - schron jest jednoizbowy - nie licząc wolnostojącego kibelka, czyli w jednej izbie się śpi, je, myje i ew. suszy po burzy na szlaku…. Dobre miejsce na ćwiczenie umiejętności pracy w grupie…. :)

Ekipa

Białostocko-poznańska mieszanka osobowości i profesji. Wymieniając:

  • Jerzy - dla porządku x. przed nazwiskiem… ;)
  • Kasia - moja osobista siostra
  • Adaś - przedstawiciel białostockich prywaciarzy
  • Ulka - jegoż najmilejsza
  • Piotr - nie dojechał
  • Marcin - także
  • Gosia - moja najmilejsza
  • Jaś - mój pierworodny
  • Franek - moje słodkie maleństwo
  • i ja

Dziesiątka zamknięta na około 20m2… Na dobre i na złe…. Na 10 dni… ;)

Podróż

Ekipa poznańska jak zwykle dojechała pociągiem osobowym do Jeleniej Góry. Już w pociągu się dowiedzieliśmy, że Marcin z Piotrem zachorowali i jeśli przyjadą, to później, a ekipa białostocka (Ulka i Adaś) Dojedzie dnia następnego. Zostaliśmy sami… Kasia, Gosia, Jurek, dzieci i ja… Chcąc dalej pojechać do Jagniątkowa zaczęliśmy się rozglądać za autobusem. A tu napotkaliśmy totalne bezautobusie aż do godzin popołudniowych. Kiedy część ekipy zrobiła nalot na przydworcowy sklep w celu zakupienia odpowiedniej ilości chleba na trzy najbliższe dni reszta znalazła bus, którego kierowca po małym targu zdecydował się dowieść nas do Jagniątkowa.

Dojechaliśmy prawie dobrze - cóż chcieliśmy dojechać bliżej wejścia do Karkonoskiego Parku Narodowego, ale nie trafiliśmy i z całym naszym dobytkiem musieliśmy się cofać na właściwą drogę…. Jak to się mówi - skąpy dwa razy traci.

Ale dotarliśmy - starym zwyczajem przepakowaliśmy nasze plecaki, żeby przy pierwszym podejściu mieć ze sobą tylko część zapasów - w końcu następnego dnia mieliśmy znowu zejść po resztę ekipy. Zostawiliśmy bagaże w pensjonacie Koral i ruszyliśmy znacznie “odchudzeni” koralową ścieżką pod górę….

A co z Frankiem - a nic - mieliśmy nosidełko, które miałem zawieszone z przodu, a plecak z tyłu. Wszystko było dobrze do pierwszego dłuższego podejścia… Zaczęło mi tchu brakować… Już zacząłem pluć sobie w brodę za tą kondycję co jej już nie mam. Ale nagle mnie olśniło - problem był we krwi, którą dzień wcześniej zostawiłem w regionalnym punkcie krwiodawstwa… ;) Cóż… Kilka odpoczynków więcej i do chatki dotarliśmy w standardowym czasie - czyli około 3,5 godziny.

Chatka

Niestety w najbliższej okolicy chatki panował duży nieład - ktoś rąbał drewno na opał bezpośrednio na ganku więc było tam pełno wiórów. Cóż… Ale jak już zdjęliśmy dwie kłódki, odkręciliśmy dwie śruby zabezpieczające, zdjęliśmy dwie sztaby zabezpieczające, otworzyliśmy kolejną kłódkę, weszliśmy do środka i poczuliśmy zapach znany z dzieciństwa. Zapach kominka, suchego żywicznego drewna, starych materacy ;) to wszystko inne przestało być ważne.

]]>
http://www.franek.3dfoto.pl/?feed=rss2&p=40
Poznawanie siebie http://www.franek.3dfoto.pl/?p=130 http://www.franek.3dfoto.pl/?p=130#comments Mon, 12 Jun 2006 16:48:13 +0000 Maciek Franciszek http://www.franek.strix.pl/?p=130 Tak to już jest, że bardzo długo sami dla siebie jesteśmy zagadką. Często tak jest do śmierci (i to wcale nie nagłej).

Franciszek teraz jest na etapie poznawania swoich rączek i stópek. Oczywiście wcześniej już zaczynał ssać piąstki, ale teraz zaczyna się przyglądać… I to bardzo wnikliwie i z niemalejącym (jak na razie) zdziwieniem.

Za 8 dni Franciszek skończy 4 miesiące…

]]>
http://www.franek.3dfoto.pl/?feed=rss2&p=130
siadanko http://www.franek.3dfoto.pl/?p=124 http://www.franek.3dfoto.pl/?p=124#comments Mon, 22 May 2006 21:44:40 +0000 Maciek Franciszek http://www.strix.home.pl/franek/?p=124 Franciszek zaczyna siadać! na razie robi kołyskę, ale już jestem pod wrażeniem siły jego mięśni brzucha…

Sam, podejrzewam, miałbym problemy. Cóż człowiek, jak już się czegoś nauczy, to zawsze wykorzystuje to aby sobie ułatwić. I zamiast ćwiczyć tężyznę (hihi), to przewraca się na bok, później na kolana i tak z pozycji proszącego, dopiero wstaje do życia.

A takie dziecko, nie. To co że jeszcze nie siedzi, ale się ćwiczy. A większość dorosłych - jak już usiądzie, to przestaje się ćwiczyć, i flaczeje…

Zdałoby się w tym miejscu dodać trochę fotek, ale już dziś nie dam rady. Co nie znaczy, że jutro dam… ;)

]]>
http://www.franek.3dfoto.pl/?feed=rss2&p=124
rowery bis http://www.franek.3dfoto.pl/?p=106 http://www.franek.3dfoto.pl/?p=106#comments Mon, 15 May 2006 22:42:28 +0000 Maciek Franciszek Janek http://www.strix.home.pl/franek/?p=106 Za to Janek już na tyle sobie radzi, że wkrótce gdzieś wyruszymy… Może nie daleko, ;) ale pojedziemy. Nowy etap się zaczyna. Jeśli tylko się dobrze zorganizujemy to być może uda nam się zsynchronizować. Tzn. Janek już będzie jechał na swoim rowerku, Żonsia - na swoim, a Franciszek w foteliku. Chyba nie wspominałem jeszcze, że Franek próbuje już siadać… :)

Mam nadzieję, że się uda. I moja Najulubieńsza też ma… :)

]]>
http://www.franek.3dfoto.pl/?feed=rss2&p=106
rowery http://www.franek.3dfoto.pl/?p=67 http://www.franek.3dfoto.pl/?p=67#comments Thu, 04 May 2006 23:32:06 +0000 Maciek komunikaty http://www.strix.home.pl/franek/?p=67 niestety Franciszek jeszcze nie jeździ…;)

Chciałem tylko zasygnalizować, że pojawiła się nowa strona pod takim właśnie tytułem.

Ot, taka mała prywata….

]]>
http://www.franek.3dfoto.pl/?feed=rss2&p=67
gadane http://www.franek.3dfoto.pl/?p=66 http://www.franek.3dfoto.pl/?p=66#comments Tue, 02 May 2006 21:29:53 +0000 Maciek Franciszek http://www.strix.home.pl/franek/?p=66 Tak, tak… Franciszek zaczyna gaworzyć. I mimo doświadczeń ze starszym synkiem (którego, nawiązując do starego szlagieru “Marianna” - można by nazwać karabinem - i to maszynowym), my, znaczy się rodzice oraz całe otoczenie dosyć lekkomyślnie i nonszalancko, do trenowania tejże umiejętności zachęcamy…

Tak, kolejna niekonsekwencja - nas dorosłych. ;)

A później “dzieci i ryby…”, “jak dorośli mówią….”, i inne zwroty mające na celu zatrzymanie potoku słów lub pytań dzieci, a co za tym idzie udostępnienie “świętego spokoju” dorosłym.

Cóż zatem robić… Ano zachęcać i zawczasu modlić się o wyrozumiałość swoich dzieci… :)

]]>
http://www.franek.3dfoto.pl/?feed=rss2&p=66
dwa miesiące http://www.franek.3dfoto.pl/?p=65 http://www.franek.3dfoto.pl/?p=65#comments Sun, 23 Apr 2006 13:28:44 +0000 Maciek Franciszek http://www.strix.home.pl/franek/?p=65 I minąły już przeszło 2 miesiące.

Długo mnie tu nie było. Cóż, obowiązki, ale postaram się poprawić…

A do tego Franciszek zaczął bardziej przejawiać własną wolę. ;) Po sielance i prawie przespanych nocach, wróciliśmy do aktywności “nietoperzy”. Co prawda teraz już się wyrównuje, ale było ciężko… ;)

A teraz co się zmieniało, a co opuściłem w swej relacji…

Pierwsze - administracyjne - opatrzyłem galerię “hasłem” - tak dla bezpieczeństwa… :) .

Drugie - wizyty u lekarzy - badanie słuchu i wzroku - jest wszystko OK.

W pewnym momencie miałem stracha - niby człowiek wie, że dziecko na początku słabo widzi, ale… jak po 6 tygodniach widziałem spojrzenia - gdzieś w siną dal… A z drugiej strony - przecież nie zawsze… Jednak odczuwałem niepokój…
Teraz po tych 8 tygodniach, Franciszek ładnie sie rozgląda i jest bardzo ciekawy świata. I w końcu patrzy na mnie ;) a nie gdzieś w siną dal.

Nie ustrzegliśmy się przed infekcją… Mimo karmienia piersią. Ale już sprawa wyraźnie sie kończy.

]]>
http://www.franek.3dfoto.pl/?feed=rss2&p=65
u lekarza http://www.franek.3dfoto.pl/?p=39 http://www.franek.3dfoto.pl/?p=39#comments Fri, 10 Mar 2006 21:58:11 +0000 Maciek Franciszek http://www.strix.home.pl/franek/?p=39 Maleństwo wczoraj skończyło 18 dni i zaliczyło pierwszy kontakt ze służbą zdrowia…pierwszy dłuższy spacer i pierwsze badania od momentu wyjścia ze szpitala. I wszystko jest w jak najlepszym porządku :) .

Maleństwo przybiera rewelacyjnie - 4,385g to znaczy, że do wagi urodzeniowej dołożył (a właściwie jego mama dołożyła) 715g… Całkiem sporo :) .

]]>
http://www.franek.3dfoto.pl/?feed=rss2&p=39
pępuszek http://www.franek.3dfoto.pl/?p=38 http://www.franek.3dfoto.pl/?p=38#comments Mon, 06 Mar 2006 17:00:13 +0000 Maciek Franciszek http://www.strix.home.pl/franek/?p=38 Dziś odpadł pępek. :) . Równe 2 tygodnie po porodzie.

Zaczyna sie nowy etap - etap leżenia na brzuszku, etap ćwiczenia karku…
I pomyśleć, że tak zwaną “hardość” wieku młodzieńczego, a “charakter” wieku dojrzałego, zaczynamy ćwiczyć już 14 dnia bytności na tym świecie.
Poza tym mały człowiek już nie jest tak bezbronny. miękki brzuszek już może być schowany… a kark podniesiony ;)

]]>
http://www.franek.3dfoto.pl/?feed=rss2&p=38
tydzień minął http://www.franek.3dfoto.pl/?p=28 http://www.franek.3dfoto.pl/?p=28#comments Tue, 28 Feb 2006 21:52:37 +0000 Maciek Franciszek http://www.strix.home.pl/franek/?p=28 Pradawnych ojców obyczajem… eeee… przesadzam… trochę.

Już drugie pokolenie, siódmego dnia życia, każde dziecko w mojej rodzinie jest fotografowane z misiem koala.

I pewnie byłyby fotografowane wcześniej, gdyby wcześniej wynaleziono fotografię ;)

To oczywiście żart, ale od przeszło 29 lat misiek jest w mojej rodzinie i naprawdę takie zdjęcia są, i zawsze siódmego dnia. Ot, taka rodzinna tradycja. :)

P2280128_1.JPG

P2280122_1.JPG

… Franciszek i koala - siódmy dzień :)

]]>
http://www.franek.3dfoto.pl/?feed=rss2&p=28